„Bogowie widzą jak Czas ucieka, jak Śmierć się zbliża, jako Wieczność nie czekam. Świat się zmieni.”
MonkeyLaughGaming
Godność ~ Koeru, nie pytaj, po prostu wiem, że tak jest. (Przekraczająca)
Pochodzenie ~ A to w sumie interesujące zagadnienie, które od wieków męczy wszystkich znanych i nie znanych filozofów. Pytanie czysto akademickiego sortu, które odpowiedzi nie ma, choć jej wymaga. Odpowiem wam więc w taki sposób: istniała bo wszystko istnieje, a jej istnienie argumentuje istnienie istnienia, gdy jej nie było, nic nie istniało, więc zrodziła się ze wszystkim, choć dopiero po wszystkim i przed wszystkim, bo zanim się zrodziła, nie istniało coś takiego jak porządek rzeczy, przed, po czy teraz. Można więc powiedzieć, że pochodzi ze wszystkiego, lecz jest spoza niego.
Płeć ~ Jest bytem kobiecym.
Wiek ~ Czas jest abstrakcją, mam 16 lat i kropka.
Rasa ~ Możesz powiedzieć, iż jest to Bóstwo, lecz kłamałbyś. Możesz powiedzieć, że będzie to Bogini, lecz możliwe, że kłamałbyś. Możesz powiedzieć, iż jest to człowiek, lecz kłamałbyś. W rzeczywistości jest to byt. Byt zrodzony z Boga, zesłany przez siebie na Ziemię i uwikłany w tak dziwny związek z rzeczywistością, że właściwie sama się zastanawia, czy to, że istnieje w ogóle jest rzeczywiste. Ale to tylko jej punkt widzenia. Ktoś jej kiedyś powiedział: „Nie kombinuj, jesteś Bóstwem, a będziesz Boginią, czy tego chcesz czy nie.” ale czy to od razu oznacza, że nie wolno jej się zastanawiać? Tam na pewno nim była, ale czy w tym położeniu także można ją określić tym mianem?
Pokrewieństwo ~ Szóste dziecko Czasu. Jego trzecia córka.
Najmłodsza z Jego dzieci. Matką jej była Nadzieja. Niech was jednak nie zmyli
to piękne imię. Nadzieja była zrodzonym ze smoka demonem. Nie do końca wiem,
czy była ostatecznie dobra, czy zła… Koeru ma jeszcze piątkę rodzeństwa. Tuż
przed nią jest rodzeństwo Agon i Afiria, Bóstwa Przyszłości i Przyszłości,
zrodzone z Bogini Przestrzeni, z którą Czas był najdłużej. Afiria jest młodsza
od swego brata, lecz i tak dzieli ją z Koeru dość spora różnica wieku. Agon ma
syna, który stał się Bogiem Historii. Jego jaźń została rozszczepiona na
wszystkie możliwe wersje wydarzeń i egzystuje on w każdym wymiarze, jaki tylko
mógłby powstać, powstał lub powstanie. Można by wręcz powiedzieć, że jest tam
więźniem. Przed Agonem i Afirią są jeszcze bliźniaki Din i Fin. Din jest
Bóstwem Teraźniejszości, a Fin Bóstwem Końca. Jest to dość zakręcone
rodzeństwo, a ich matką jest Bogini Uczuć. Najstarszą z rodzeństwa jest Sunado,
Bóstwo Upływu, lecz o niej się nie mówi.
Status ~ Ledwo trafiła na Ziemię, a wy już
konkretnych statusów od niej oczekujecie… No dobrze, tam gdzie się wychowała i
żyła do tej pory też nikogo nie ma. Może jest po prostu beznadziejnym
przypadkiem…
Charakter ~ Jest osobą, która kocha się śmiać,
ale obowiązki traktuje z wielką powagą. Wie o swoim znaczeniu na świecie, lub
wiedziała, gdy jeszcze miała pamięć i akceptuje to, choć niechętnie. Jej
charakter jest dość spokojny, choć są momenty iż staje się wybuchowa. Cieszy
się z każdego deszczu i kocha po nich chodzić, szczególnie letnich mżawkach.
Jej ulubioną zabawą jest pojawianie się w wymiarach, które potrzebują pomocy
razem z burzą w blasku błyskawic i huku gromów. Ma w sobie coś z demona po
matce, nie przeczy. Wręcz krzyczy, że tak jest. Zwinnie posługuje się swym
ciętym językiem i doskonale łączy fakty. Jest spostrzegawcza i czujna. Ma dobrą
pamięć, choć nie aż tak jak jej brat Agon oraz jego syn. Ponurość ją irytuje,
więc nie lubią się za bardzo z Finem, ale nadmierna ekscytacja obecną chwilą
też ma swoje granice i niech o tym ktoś powie Dinowi. Potrafi zbić kogoś z tropu
i chętnie to wykorzystuje, jeśli ma okazję i jest w nastroju. Po utracie
pamięci większość tych cech jej została, a powoli odzyskuje resztę. Może ubyło
jej trochę pewności siebie, której miała od groma i nie jest aż tak spięta jak
kiedyś, gdy jeszcze wiedziała, że każdy jej ruch jest obserwowany. Teraz to
przeciętna nastolatka, z problemami i życiem. W sytuacjach stresowych postępuje
tak jak zawsze, czyli analizuje sytuacje i próbuje wybrnąć z niej najlepszym
sposobem, a rozumie przez to jak najmniej ofiar czegokolwiek i jak najlepszy
efekt końcowy. Nigdy w życiu nie panikuje. Raczej nie płacze, chyba że ze
śmiechu lub gniewu. Twierdzi, że wszystko, za co mogłaby płakać ze smutku i
wszyscy za których mogłaby tak płakać chcieliby, by była silniejsza i nie
smuciła się, więc spełnia ich życzenia. Ogólnie wierzy w swoją siłę, zarówno
fizyczną, jak i psychiczną i to, że dzięki niej poradzi sobie ze wszystkim co
tylko zgotuje jej los. Nie zrozumcie mnie źle, kocha się bawić i szaleć, ale
jak jesteś inwigilowanym Bóstwem pracującym 24 na dobę to trochę ciężko
wyluzować. Może teraz będzie mieć szansę. Jest nieposłuszna, woli sama wydawać
rozkazy niż lizać komuś pięty. Ma ciało i wygląd wojownika, serce anioła, rozum
analityka i duszę marzyciela. Jednym słowem rozrywkowa z niej dziewczyna. Poza
tym jest jeszcze sprawa postrzegania przez nią świata. Otóż według Koeru czas
nie jest linią ciągłą, a już prędzej czymś w rodzaju węzła gordyjskiego, w
którym splecione są nici czasu, przestrzeni i czasoprzestrzeni. Każda zmiana w
czasie jest jak supeł w węźle, a jej zdaniem jest rozwiązywanie takich zbędnych
zawikłań. Ponadto gdy skakanie po prostej linii czasu zajmuje tym więcej
wysiłku im dalej chcesz się przenieść, dla Koeru jest to bardziej jak skakanie
z jednej nitki na drugą, lub skręcanie w miejscach ich skrzyżowania. Zajmuje
jej to mniej energii, lecz musi znajdować się w odpowiednich miejscach, do nich
także są takie drogi, więc zazwyczaj idzie na logikę swego ojca okrężną trasą. Dodatkowo
będąc w określonym miejscu zdaje sobie sprawę iż nie należy do obecnego tam
czasu równocześnie do niego należąc. Może to być skomplikowane, ale dla niej
wydaje się to tak oczywiste, jak informacja, że trzeba jeść by żyć.
Najzabawniejsze jest jednak postrzeganie przez nią rzeczywistości. Według niej
rzeczywistość może określać nie tylko chwilę obecną, ale także przeszłą,
przyszłą i nieistniejącą, która jest, była, będzie lub mogłaby być w danym momencie
prawdą lub oddziaływać na realny świat. W prostych słowach wszystko co możesz
sobie wyobrazić według niej jest prawdą, ale nie koniecznie musi istnieć tutaj.
Oznacza to mniej więcej, iż w każdym momencie może ona po prostu zmienić
rzeczywistość lub to co potocznie nią nazywamy i automatycznie przejść do innej
rzeczywistości, lub jak kto woli wymiaru, który odpowiada jej wyobrażeniu
prawdy. I choć jest to skomplikowane na tyle, by nikt nie wiedział do końca co
robi, jest to dla niej proste niczym oddychanie. Ona po prostu nie widzi świata
jak normalne osoby, lecz jako złożony ciąg wypadków, które w losowy sposób
toczą się i zamieniają, więc czy to, że w różnych światach losy takie są różne
i można wybierać spośród nich te najbardziej odpowiednie aż tak was dziwi?
Zdolności Magiczne
- Cóż, potrafi przenikać przez czas do
jakiegokolwiek momentu, jaki tylko sobie wymarzy i nie istotne jest, czy taki
moment istniał czy nie. To skomplikowana i delikatna kwestia mentalności i
powiedzmy ułomności psychicznej, którą można doskonale zauważyć w postrzeganiu
Koeru, więc nie zamierzam się tu rozwodzić. Zrozumiecie kiedyś.
- Wie, kiedy ktoś robi cokolwiek z naturalnym
biegiem czasu i potrafi regulować anomalie czasowe. Od tego właśnie była zanim…
Zanim wszystkie te sprawy nagle się na nią zwaliły.
- Potrafi zaginać czasoprzestrzeń. Znów
kwestia ułomności w postrzeganiu.
- W niewielkim stopniu widzi poprzez czas.
Stąd właśnie jej imię, które oznacza mniej więcej „Przekraczająca”. Widzi
anomalię, przekracza czas idąc do anomalii, naprawia anomalię.
- Nie jest na tyle potężna, by zatrzymać
Czasu samego w sobie, ale nie oznacza to, iż nie może manipulować otaczającym
ją czasem. Potrafi sprawić, iż czas dla niej nie istnieje, lub może bardziej
poprawnie, ona nie istnieje dla czasu. Nie działa to na innych i jest dość ryzykowne,
ale ma to kilka ciekawych efektów i zastosowań. Są jednak skutki uboczne i
następna moc jest jednym z nich.
- Następstwem po jej pierwszym nieistnieniu w
czasie jest zaprzestanie rozwoju. Jej ciało przestało się rozwijać i została
skazana na wieczne życie w tym momencie. Jej ciało po prostu się nie starzeje,
a rany goją się w tempie ich powstawania. Może niektórzy uznaliby to za dar,
ale w jej sytuacji jest to przekleństwo. Tylko starość mogła uchronić ją bowiem
od pewnego ciężaru, który jest wręcz nie do zniesienia. Starość lub śmierć, a
gdy nie ma obu tych rzeczy, nie jeden, a dwójka bogów jest nią nadmiernie
zainteresowana.
- Jej moc odrobinę zahacza o panowanie nad
wymiarami, ponieważ przez odmienne postrzeganie czasu od całej swojej rodziny,
ma moce, których nikt do końca nie rozumie. Dobrym przykładem tego są jej
skrzydła. Pewnie znacie to wyrażenie, że „Czas leci” właściwie jest ono dość
nieprecyzyjne, bo to jego córka lata, a nie on. Otóż posiada ona tatuaż
pokrywający całe jej plecy, który przedstawia złożone skrzydła. Potrafi ona
dosłownie zdjąć go z pleców i urzeczywistnić go w przestrzeni jako faktyczne
skrzydła i dzięki nim latać. Tłumaczy to zbieżnością punktową równomiarowych
adaptacji postaci nierzeczywistej przedstawiającej alternatywne wersje surrealne…
Czy jakoś tak to szło. Na czarnym atramencie pojawiają się wtedy błękitne
inkantacje i zdobienia, a sam atrament jest podobny do obsydianowego metalu.
- Przedmioty niepochodzące z danej
rzeczywistości czasowej lub nawet momentu rzeczywistości wydają jej się dziwne
i jakby zniekształcają w jej mniemaniu przestrzeń wokół siebie tworząc bańkę
zagiętej rzeczywistości względnej. Im bardziej niepasujący obiekt, tym bańka
jest większa.
Zdolności ~ Ogólnie uczono ją wielu rzeczy. W
końcu była Boginią. Potrafi niesamowicie walczyć, jest gibka i zwinna. Jej
ukochanym zajęciem jest parkour, choć dobrym sparingiem nie pogardzi. Nienawidziła
nudnych wykładów o polityce i grach między Bogami i Bóstwami. Etykieta ją
nużyła, ponieważ wszystko było naturalne, lecz kazano jej się tego uczyć mimo
wszystko. Denerwowało ją ciągłe powtarzanie jakim Bóstwem ma być i co robić.
Zna ponad 6 języków i 50 ich dialektów, choć nie wie po co jej niektóre z nich,
przecież istnieje język wspólny. Uwielbia zagadki i gry, a spostrzegawczość i
cięty język to jej druga natura. Może nie jest wybitna w intrygach i
knowaniach, ale nadrabia to umiejętnością dostosowania się lub otoczenia do
określonych potrzeb. Jak przyjdzie co do czego umie skopać tyłki większym od
siebie. Znajduje rozwiązania inne niż wszyscy i jest odpowiedzialna oraz
dokładna.
Aparycja ~ Jest to smukła dziewczyna, dość
przeciętnego wzrostu oraz o zwykłej, choć dość ładnej, bardzo wysportowanej
figurze i gdyby nie kilka „drobnych” detali, mógłbyś nie zwrócić na nią uwagi.
Pierwszym, co zwraca na nią spojrzenie są włosy. Dlaczego? No, po pierwsze to
chyba przez to, że są białe jak śnieg. Proste, gęste i dość długie, zaczesane w
wysoki kucyk z wyjętymi dwoma pasemkami, które opadają spokojnie na skronie i
kończą się tuż przed dekoltem. Możliwe że niebieski poblask widoczny nocami też
dokłada swoje trzy grosze. Prawą brew ma przeciętą w dwóch miejscach, tuż obok
siebie, niewidoczną już blizną, którą otrzymała w dzieciństwie. Ten fragment
nigdy jej nie odrósł, ale przyzwyczaiła się i nawet polubiła te dwie linie. Uważa
skromnie, że dodają jej odrobiny drapieżności i zapewniają jej wyglądowi lekki
posmak niebezpieczeństwa. Największą jednak publikę zbiera dzięki oczom. Jasno
szare tęczówki odbijają każde, nawet najdrobniejsze światło pochodzące z
otoczenia, przez co przechodzi przez nie cała gama kolorów. Najczęściej jednak
jest to srebrny blask księżyca, lub złoty blask słońca. Przynajmniej w miejscu,
w którym się wychowywała tak było. Tu, na Ziemi, w miastach pełnych blasku i
świateł zmieniają się naprawdę co minuta i nikt jak dotąd nie odgadł, jakiego
koloru są naprawdę. Gdy przybyła na Ziemię jej twarz zakrywała maska. Przywykła
do niej i zawsze, gdy jest na zewnątrz nosi ją. Nie wie dlaczego, ale wydaje
jej się to słuszne. Na plecach ma piękny tatuaż przedstawiający skrzydła.
Przypominają one trochę wymyślne opowieści ludzi o metalowych piórach i
maszynach, które mają być przyszłością. Ona jednak bardziej lubi określenie
stylu tego rysunku jako runiczny. Tatuaż ten pokrywa dokładnie całe jej plecy
oplatając je i kończy się na kościach biodrowych z przodu tułowia. Końce
ostatnich piór są oddzielone od siebie o jakieś 15cm. Jej styl ubierania się
jest dość luźny. Jej kryteriami oceny ubrania są wygoda i użyteczność. Nie
przeszkadza jej brak typowej elegancji tak widocznej u innych Bóstw. Wręcz
przeciwnie, uwielbia być inna od nich. Nie rozstaje się ze swoją kataną i swoim
tanto, mimo że ludzie dziwnie na nią spoglądają, gdy idzie ulicą. Dopóki oni
nie robią jej problemów, ona nie zamierza robić problemów im. Nie wiadomo
przecież kiedy broń się przyda. Buty nosi raczej za kostkę. Muszą być solidne i
wygodne, najlepiej ciężkie. Ah i jakbym śmiała zapomnieć o jeszcze jednej
rzeczy. Otóż tak jak miecze, nieodłącznym elementem tej dziewczyny są jej
rękawiczki. Bez nich to nie byłoby to samo.
Biografia ~ Od czego zaczyna się opis Wieczności?
Otóż prawdopodobnie wypadałoby opisać jej powstanie, ale tego nikt nie rozumie.
Była zanim przybyła, nazwana zanim się urodziła. Obecna od początku, istniejąca
na końcu. Nie można do końca powiedzieć, że jej narodziny są jej początkiem,
ponieważ Wieczność jest wieczna. Specjalnie dla was podejdę do tego jednak w
sposób prosty i uznam, iż narodziny będą początkiem tej opowieści. Zrodziła się
z Czasu i Nadziei. Czas jest starym Bóstwem, liczącym sobie początki
wszechrzeczy. Nadzieja nie jest pierwotną nadzieją ludzi. Ona objęła ten tytuł,
po śmierci swej poprzedniczki. Dość intrygująca historia, lecz skupimy się na
Koeru. Urodzona została jako Bóstwo Wieczności, wiec od zawsze ciążyły na niej
duże oczekiwania. Uczono ją najróżniejszych nauk i zmuszano do rozumienia
rzeczy, na które była za mała. Od zawsze wyróżniała się ona z tłumu Bogów i
Bóstw. Nie tylko ubiorem, który swoją drogą uważano za karygodny, ale także
zachowaniem, charakterem i sposobem myślenia. Każdy jej czyn był oceniany i
potępiany przez innych Bogów i Bóstwa. Właśnie dlatego buntowała się mocniej. Uczyła
się władania bronią i sposobów walk, wymykała się, ogólnie sprzeciwiała się
wszystkiemu i wszystkim. Widząc jej niespokojną naturę oraz pociąg do rzeczy
niebezpiecznych i dziwnych została przydzielona do najtrudniejszego,
najgorszego z możliwych zdań. Wszyscy wiedzieli, że tego właśnie całe życie
chciała i postanowili zgodzić się na ten szalony plan, byle tylko zaczęła się zachowywać
jak na Bóstwo przystało. Zaczęła polować na demony i zmiany czasoprzestrzenne. Byli
tacy, co twierdzili, że nie nadaje się do tego, że jest za bardzo nieodpowiedzialna
i roztrzepana. Robiono zakłady po ilu dniach przekona się, że to nie dla niej i
wróci z podkulonym ogonem na panteon. Wszyscy polegli. Koeru z zacięciem brnęła
do przodu w swoich zadaniach i wykonywała każdy jeden obowiązek z taką
dokładnością, precyzją i wyrafinowaniem, iż Bogowie zazdrościli jej
umiejętności. Zachowała więc swoje stanowisko i została Tą, Która Chroni.
Zgodnie ze swoim imieniem przekraczała granice czasu i przestrzeni i broni oraz
naprawiała wszystkie wymiary. Dbała o ich koegzystencję i wzajemną
nieingerencję. Dzięki tej pracy odkryła, iż bariery czasu nie są dla niej
przeszkodą. Zauważyła, że może być wszędzie, kiedykolwiek i gdziekolwiek
zechce. To nasunęło jej pierwsze myśli o nie przynależności do Czasu. W miarę
jak dorastała umacniała się w tym przekonaniu. Odkrywała brudne sekrety swego
ojca i rodzeństwa. Niektóre z nich potworne, a inne jeszcze gorsze. Dwa wywarły
na niej największe wrażenie. To właśnie przez tak zwaną tajemnice Sunado oraz
tajemnicę współpracy, Koeru postanowiła ostatecznie, że ucieknie spod władzy
swego ojca i zostanie osobnym Bogiem. Jednak jej ojciec miał inne plany co do
niej. Widząc zmiany, jakie zaszły w jej charakterze, jak z niesfornego dziecka
wyrosła na odpowiedzialną dziewczynę, oraz jaką moc posiadła, Czas postanowił
mianować ją swoim Następcą. W wielkim skrócie wywiązała się między nimi
niezgoda. Koeru zaczęła coraz częściej wyciągać tajemnicę Sunado, a Czas sprawę
Następczyni i posłuszeństwa. Jednak nic się nie działo, a życie toczyło się
dalej. Koeru nie przestawała knuć za plecami ojca swojego Wywyższenia i
rozwijała swoje umiejętności i moce. Pewnej nocy po ciężkim treningu ujrzała
coś we śnie. Pojęła, że jest to jej umiejętność patrzenia przez czas i
zapamiętała scenę. Na początku snu widziała twarz uśmiechniętego, białowłosego
chłopaka, który śmiał się. Czuła, że odwzajemnia jego radość i cieszyła się
tym. Wszystko wokół było tak żywe, tak kolorowe. Świat wydawał się piękny. I
wtedy coś się stało. Chłopak przestał się śmiać. Widziała na jego twarzy
zdziwienie pomieszane ze strachem. Nie wiedziała o co chodzi. On zaczął uciekać
i pociągnął ją za sobą. Czuła, że ktoś ich goni, ale nie mogła powiedzieć kto.
Próbowała pytać, lecz jej głos nie istniał w tym śnie. Wszystko zszarzało.
Odwróciła głowę, by obejrzeć się na to, co tak przestraszyło nieznajomego i
potknęła się. Upadła na ziemię, a gdy podniosła głowę, zauważyła chłopaka kawałek
dalej. Siedział przodem do niej i zdawał się próbować przed czymś bronić. Na
jego twarzy widziała bezkresne przerażenie. Jego usta zamarły w niemym krzyku,
który nigdy nie opuścił jego ust, a ta postać, która ich goniła zbliżyła się do
niego. A wtedy chłopak umarł. Po obudzeniu zaintrygowana wizją pobiegła do ojca
po zezwolenie na ratowanie nieznajomego, ponieważ wiedziała, iż musi być w nim
coś niezwykłego, skoro przyśnił jej się w taki sposób. Czas jednak zabronił jej
tego. Wywiązała się między nimi zażarta kłótnia, w której wyszły wszystkie ich
wcześniejsze zwady i niewypowiedziane pretensje. W wyniku wybuchu tych emocji
Koeru postanowiła nie mówiąc ojcu samej ratować chłopaka. Jednak Czas
przewidział taki obrót spraw i zastawił barierę, której jego córka miała nie
przekroczyć. Mimo jego wielkich starań Koeru dopięła swego i zeszła ostatecznie
na Ziemię, pokonując przeszkodę i lądując w pobliżu celu. Jednak zapłaciła za
to cenę. Wszystkie jej wspomnienia stały się zatarte i niewyraźne. Pamięta tylko poszczególne rzeczy z poprzedniego
życia jako Bóstwo. Dodatkowo przybyła za wcześnie i teraz została uwięziona na
Ziemi bez wspomnień, drogi powrotnej i z jedynym niewyraźnym celem, którym jest
obraz śmiejącego się chłopaka ze snu. Jej ojciec rwie siwe włosy z głowy, a ona
próbuje odnaleźć się w mieście pełnym zwykłych ludzi. Co może z tego wyniknąć?
Ciekawostki
- „Bóstwa Czasu nigdy się nie starzeją, nigdy
nie umierają, nigdy nie przemijają.” Takie jest powiedzenie w jej rodzie, choć
tylko ona ze swojej rodziny się nie starzeje.
- Specjalnie dla matki nauczyła się języka
demonów, choć przydał jej się on w znacznie większym stopniu dopiero później,
gdy zeszła na jeden z cieni Ziemi.
- W niektórych wymiarach, w takich, gdzie
ewolucja nastąpiła inaczej niż na Ziemi i pojawiły się smoki, siejące chaos i
zniszczenie Koeru jest nazywana legendarną Zabójczynią Smoków. Uznaje się ją
tam za bohaterkę lub Bóstwo, a czasem nawet Boginię, Protektorkę, która chroni
ludzi i inne istoty przed piekielnym gniewem jej wrogów, zsyłanym na nich w
akcie zemsty lub chęci sprawienia jej bólu. Koeru nie wyprowadza ich z błędu.
Podoba jej się taka rola, a tytuł tak przypadł jej do gustu, że do dziś jej
maskę zdobi wizerunek pyska smoka. Zachowany jest jednak w postaci, którą łatwo
można pomylić z pyskiem demona. Zabieg ten jest zrobiony specjalnie, aby
podobne istoty, z porównywalną rzeczywistością, nękane przez demony mogły mieć
taką samą sytuację jak ci nękani przez smoki.
- Tak jak inni nie potrafią zrozumieć jej
toku myślenia, tak ona nie potrafi zrozumieć ich toku myślenia.
- Podczas gdy używa dowolnej ze swych mocy na jej twarzy pojawiają się lśniące srebrnym złotem piegi, a tęczówki zmieniają się w biały, lśniący kryształ.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz