czwartek, 13 czerwca 2019

Koeru Bóstwo Wieczności

„Bogowie widzą jak Czas ucieka, jak Śmierć się zbliża, jako Wieczność nie czekam. Świat się zmieni.” 
MonkeyLaughGaming
Godność ~ Koeru, nie pytaj, po prostu wiem, że tak jest. (Przekraczająca)
Pochodzenie ~ A to w sumie interesujące zagadnienie, które od wieków męczy wszystkich znanych i nie znanych filozofów. Pytanie czysto akademickiego sortu, które odpowiedzi nie ma, choć jej wymaga. Odpowiem wam więc w taki sposób: istniała bo wszystko istnieje, a jej istnienie argumentuje istnienie istnienia, gdy jej nie było, nic nie istniało, więc zrodziła się ze wszystkim, choć dopiero po wszystkim i przed wszystkim, bo zanim się zrodziła, nie istniało coś takiego jak porządek rzeczy, przed, po czy teraz. Można więc powiedzieć, że pochodzi ze wszystkiego, lecz jest spoza niego.
Płeć ~ Jest bytem kobiecym.
Wiek ~ Czas jest abstrakcją, mam 16 lat i kropka.
Rasa ~ Możesz powiedzieć, iż jest to Bóstwo, lecz kłamałbyś. Możesz powiedzieć, że będzie to Bogini, lecz możliwe, że kłamałbyś. Możesz powiedzieć, iż jest to człowiek, lecz kłamałbyś. W rzeczywistości jest to byt. Byt zrodzony z Boga, zesłany przez siebie na Ziemię i uwikłany w tak dziwny związek z rzeczywistością, że właściwie sama się zastanawia, czy to, że istnieje w ogóle jest rzeczywiste. Ale to tylko jej punkt widzenia. Ktoś jej kiedyś powiedział: „Nie kombinuj, jesteś Bóstwem, a będziesz Boginią, czy tego chcesz czy nie.” ale czy to od razu oznacza, że nie wolno jej się zastanawiać? Tam na pewno nim była, ale czy w tym położeniu także można ją określić tym mianem?
Pokrewieństwo ~ Szóste dziecko Czasu. Jego trzecia córka. Najmłodsza z Jego dzieci. Matką jej była Nadzieja. Niech was jednak nie zmyli to piękne imię. Nadzieja była zrodzonym ze smoka demonem. Nie do końca wiem, czy była ostatecznie dobra, czy zła… Koeru ma jeszcze piątkę rodzeństwa. Tuż przed nią jest rodzeństwo Agon i Afiria, Bóstwa Przyszłości i Przyszłości, zrodzone z Bogini Przestrzeni, z którą Czas był najdłużej. Afiria jest młodsza od swego brata, lecz i tak dzieli ją z Koeru dość spora różnica wieku. Agon ma syna, który stał się Bogiem Historii. Jego jaźń została rozszczepiona na wszystkie możliwe wersje wydarzeń i egzystuje on w każdym wymiarze, jaki tylko mógłby powstać, powstał lub powstanie. Można by wręcz powiedzieć, że jest tam więźniem. Przed Agonem i Afirią są jeszcze bliźniaki Din i Fin. Din jest Bóstwem Teraźniejszości, a Fin Bóstwem Końca. Jest to dość zakręcone rodzeństwo, a ich matką jest Bogini Uczuć. Najstarszą z rodzeństwa jest Sunado, Bóstwo Upływu, lecz o niej się nie mówi.
Status ~ Ledwo trafiła na Ziemię, a wy już konkretnych statusów od niej oczekujecie… No dobrze, tam gdzie się wychowała i żyła do tej pory też nikogo nie ma. Może jest po prostu beznadziejnym przypadkiem…
Charakter ~ Jest osobą, która kocha się śmiać, ale obowiązki traktuje z wielką powagą. Wie o swoim znaczeniu na świecie, lub wiedziała, gdy jeszcze miała pamięć i akceptuje to, choć niechętnie. Jej charakter jest dość spokojny, choć są momenty iż staje się wybuchowa. Cieszy się z każdego deszczu i kocha po nich chodzić, szczególnie letnich mżawkach. Jej ulubioną zabawą jest pojawianie się w wymiarach, które potrzebują pomocy razem z burzą w blasku błyskawic i huku gromów. Ma w sobie coś z demona po matce, nie przeczy. Wręcz krzyczy, że tak jest. Zwinnie posługuje się swym ciętym językiem i doskonale łączy fakty. Jest spostrzegawcza i czujna. Ma dobrą pamięć, choć nie aż tak jak jej brat Agon oraz jego syn. Ponurość ją irytuje, więc nie lubią się za bardzo z Finem, ale nadmierna ekscytacja obecną chwilą też ma swoje granice i niech o tym ktoś powie Dinowi. Potrafi zbić kogoś z tropu i chętnie to wykorzystuje, jeśli ma okazję i jest w nastroju. Po utracie pamięci większość tych cech jej została, a powoli odzyskuje resztę. Może ubyło jej trochę pewności siebie, której miała od groma i nie jest aż tak spięta jak kiedyś, gdy jeszcze wiedziała, że każdy jej ruch jest obserwowany. Teraz to przeciętna nastolatka, z problemami i życiem. W sytuacjach stresowych postępuje tak jak zawsze, czyli analizuje sytuacje i próbuje wybrnąć z niej najlepszym sposobem, a rozumie przez to jak najmniej ofiar czegokolwiek i jak najlepszy efekt końcowy. Nigdy w życiu nie panikuje. Raczej nie płacze, chyba że ze śmiechu lub gniewu. Twierdzi, że wszystko, za co mogłaby płakać ze smutku i wszyscy za których mogłaby tak płakać chcieliby, by była silniejsza i nie smuciła się, więc spełnia ich życzenia. Ogólnie wierzy w swoją siłę, zarówno fizyczną, jak i psychiczną i to, że dzięki niej poradzi sobie ze wszystkim co tylko zgotuje jej los. Nie zrozumcie mnie źle, kocha się bawić i szaleć, ale jak jesteś inwigilowanym Bóstwem pracującym 24 na dobę to trochę ciężko wyluzować. Może teraz będzie mieć szansę. Jest nieposłuszna, woli sama wydawać rozkazy niż lizać komuś pięty. Ma ciało i wygląd wojownika, serce anioła, rozum analityka i duszę marzyciela. Jednym słowem rozrywkowa z niej dziewczyna. Poza tym jest jeszcze sprawa postrzegania przez nią świata. Otóż według Koeru czas nie jest linią ciągłą, a już prędzej czymś w rodzaju węzła gordyjskiego, w którym splecione są nici czasu, przestrzeni i czasoprzestrzeni. Każda zmiana w czasie jest jak supeł w węźle, a jej zdaniem jest rozwiązywanie takich zbędnych zawikłań. Ponadto gdy skakanie po prostej linii czasu zajmuje tym więcej wysiłku im dalej chcesz się przenieść, dla Koeru jest to bardziej jak skakanie z jednej nitki na drugą, lub skręcanie w miejscach ich skrzyżowania. Zajmuje jej to mniej energii, lecz musi znajdować się w odpowiednich miejscach, do nich także są takie drogi, więc zazwyczaj idzie na logikę swego ojca okrężną trasą. Dodatkowo będąc w określonym miejscu zdaje sobie sprawę iż nie należy do obecnego tam czasu równocześnie do niego należąc. Może to być skomplikowane, ale dla niej wydaje się to tak oczywiste, jak informacja, że trzeba jeść by żyć. Najzabawniejsze jest jednak postrzeganie przez nią rzeczywistości. Według niej rzeczywistość może określać nie tylko chwilę obecną, ale także przeszłą, przyszłą i nieistniejącą, która jest, była, będzie lub mogłaby być w danym momencie prawdą lub oddziaływać na realny świat. W prostych słowach wszystko co możesz sobie wyobrazić według niej jest prawdą, ale nie koniecznie musi istnieć tutaj. Oznacza to mniej więcej, iż w każdym momencie może ona po prostu zmienić rzeczywistość lub to co potocznie nią nazywamy i automatycznie przejść do innej rzeczywistości, lub jak kto woli wymiaru, który odpowiada jej wyobrażeniu prawdy. I choć jest to skomplikowane na tyle, by nikt nie wiedział do końca co robi, jest to dla niej proste niczym oddychanie. Ona po prostu nie widzi świata jak normalne osoby, lecz jako złożony ciąg wypadków, które w losowy sposób toczą się i zamieniają, więc czy to, że w różnych światach losy takie są różne i można wybierać spośród nich te najbardziej odpowiednie aż tak was dziwi?
Zdolności Magiczne 
- Cóż, potrafi przenikać przez czas do jakiegokolwiek momentu, jaki tylko sobie wymarzy i nie istotne jest, czy taki moment istniał czy nie. To skomplikowana i delikatna kwestia mentalności i powiedzmy ułomności psychicznej, którą można doskonale zauważyć w postrzeganiu Koeru, więc nie zamierzam się tu rozwodzić. Zrozumiecie kiedyś.
- Wie, kiedy ktoś robi cokolwiek z naturalnym biegiem czasu i potrafi regulować anomalie czasowe. Od tego właśnie była zanim… Zanim wszystkie te sprawy nagle się na nią zwaliły.
- Potrafi zaginać czasoprzestrzeń. Znów kwestia ułomności w postrzeganiu.
- W niewielkim stopniu widzi poprzez czas. Stąd właśnie jej imię, które oznacza mniej więcej „Przekraczająca”. Widzi anomalię, przekracza czas idąc do anomalii, naprawia anomalię.
- Nie jest na tyle potężna, by zatrzymać Czasu samego w sobie, ale nie oznacza to, iż nie może manipulować otaczającym ją czasem. Potrafi sprawić, iż czas dla niej nie istnieje, lub może bardziej poprawnie, ona nie istnieje dla czasu. Nie działa to na innych i jest dość ryzykowne, ale ma to kilka ciekawych efektów i zastosowań. Są jednak skutki uboczne i następna moc jest jednym z nich.
- Następstwem po jej pierwszym nieistnieniu w czasie jest zaprzestanie rozwoju. Jej ciało przestało się rozwijać i została skazana na wieczne życie w tym momencie. Jej ciało po prostu się nie starzeje, a rany goją się w tempie ich powstawania. Może niektórzy uznaliby to za dar, ale w jej sytuacji jest to przekleństwo. Tylko starość mogła uchronić ją bowiem od pewnego ciężaru, który jest wręcz nie do zniesienia. Starość lub śmierć, a gdy nie ma obu tych rzeczy, nie jeden, a dwójka bogów jest nią nadmiernie zainteresowana.
- Jej moc odrobinę zahacza o panowanie nad wymiarami, ponieważ przez odmienne postrzeganie czasu od całej swojej rodziny, ma moce, których nikt do końca nie rozumie. Dobrym przykładem tego są jej skrzydła. Pewnie znacie to wyrażenie, że „Czas leci” właściwie jest ono dość nieprecyzyjne, bo to jego córka lata, a nie on. Otóż posiada ona tatuaż pokrywający całe jej plecy, który przedstawia złożone skrzydła. Potrafi ona dosłownie zdjąć go z pleców i urzeczywistnić go w przestrzeni jako faktyczne skrzydła i dzięki nim latać. Tłumaczy to zbieżnością punktową równomiarowych adaptacji postaci nierzeczywistej przedstawiającej alternatywne wersje surrealne… Czy jakoś tak to szło. Na czarnym atramencie pojawiają się wtedy błękitne inkantacje i zdobienia, a sam atrament jest podobny do obsydianowego metalu.
- Przedmioty niepochodzące z danej rzeczywistości czasowej lub nawet momentu rzeczywistości wydają jej się dziwne i jakby zniekształcają w jej mniemaniu przestrzeń wokół siebie tworząc bańkę zagiętej rzeczywistości względnej. Im bardziej niepasujący obiekt, tym bańka jest większa.
Zdolności ~ Ogólnie uczono ją wielu rzeczy. W końcu była Boginią. Potrafi niesamowicie walczyć, jest gibka i zwinna. Jej ukochanym zajęciem jest parkour, choć dobrym sparingiem nie pogardzi. Nienawidziła nudnych wykładów o polityce i grach między Bogami i Bóstwami. Etykieta ją nużyła, ponieważ wszystko było naturalne, lecz kazano jej się tego uczyć mimo wszystko. Denerwowało ją ciągłe powtarzanie jakim Bóstwem ma być i co robić. Zna ponad 6 języków i 50 ich dialektów, choć nie wie po co jej niektóre z nich, przecież istnieje język wspólny. Uwielbia zagadki i gry, a spostrzegawczość i cięty język to jej druga natura. Może nie jest wybitna w intrygach i knowaniach, ale nadrabia to umiejętnością dostosowania się lub otoczenia do określonych potrzeb. Jak przyjdzie co do czego umie skopać tyłki większym od siebie. Znajduje rozwiązania inne niż wszyscy i jest odpowiedzialna oraz dokładna.
Aparycja ~ Jest to smukła dziewczyna, dość przeciętnego wzrostu oraz o zwykłej, choć dość ładnej, bardzo wysportowanej figurze i gdyby nie kilka „drobnych” detali, mógłbyś nie zwrócić na nią uwagi. Pierwszym, co zwraca na nią spojrzenie są włosy. Dlaczego? No, po pierwsze to chyba przez to, że są białe jak śnieg. Proste, gęste i dość długie, zaczesane w wysoki kucyk z wyjętymi dwoma pasemkami, które opadają spokojnie na skronie i kończą się tuż przed dekoltem. Możliwe że niebieski poblask widoczny nocami też dokłada swoje trzy grosze. Prawą brew ma przeciętą w dwóch miejscach, tuż obok siebie, niewidoczną już blizną, którą otrzymała w dzieciństwie. Ten fragment nigdy jej nie odrósł, ale przyzwyczaiła się i nawet polubiła te dwie linie. Uważa skromnie, że dodają jej odrobiny drapieżności i zapewniają jej wyglądowi lekki posmak niebezpieczeństwa. Największą jednak publikę zbiera dzięki oczom. Jasno szare tęczówki odbijają każde, nawet najdrobniejsze światło pochodzące z otoczenia, przez co przechodzi przez nie cała gama kolorów. Najczęściej jednak jest to srebrny blask księżyca, lub złoty blask słońca. Przynajmniej w miejscu, w którym się wychowywała tak było. Tu, na Ziemi, w miastach pełnych blasku i świateł zmieniają się naprawdę co minuta i nikt jak dotąd nie odgadł, jakiego koloru są naprawdę. Gdy przybyła na Ziemię jej twarz zakrywała maska. Przywykła do niej i zawsze, gdy jest na zewnątrz nosi ją. Nie wie dlaczego, ale wydaje jej się to słuszne. Na plecach ma piękny tatuaż przedstawiający skrzydła. Przypominają one trochę wymyślne opowieści ludzi o metalowych piórach i maszynach, które mają być przyszłością. Ona jednak bardziej lubi określenie stylu tego rysunku jako runiczny. Tatuaż ten pokrywa dokładnie całe jej plecy oplatając je i kończy się na kościach biodrowych z przodu tułowia. Końce ostatnich piór są oddzielone od siebie o jakieś 15cm. Jej styl ubierania się jest dość luźny. Jej kryteriami oceny ubrania są wygoda i użyteczność. Nie przeszkadza jej brak typowej elegancji tak widocznej u innych Bóstw. Wręcz przeciwnie, uwielbia być inna od nich. Nie rozstaje się ze swoją kataną i swoim tanto, mimo że ludzie dziwnie na nią spoglądają, gdy idzie ulicą. Dopóki oni nie robią jej problemów, ona nie zamierza robić problemów im. Nie wiadomo przecież kiedy broń się przyda. Buty nosi raczej za kostkę. Muszą być solidne i wygodne, najlepiej ciężkie. Ah i jakbym śmiała zapomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Otóż tak jak miecze, nieodłącznym elementem tej dziewczyny są jej rękawiczki. Bez nich to nie byłoby to samo.
Biografia ~ Od czego zaczyna się opis Wieczności? Otóż prawdopodobnie wypadałoby opisać jej powstanie, ale tego nikt nie rozumie. Była zanim przybyła, nazwana zanim się urodziła. Obecna od początku, istniejąca na końcu. Nie można do końca powiedzieć, że jej narodziny są jej początkiem, ponieważ Wieczność jest wieczna. Specjalnie dla was podejdę do tego jednak w sposób prosty i uznam, iż narodziny będą początkiem tej opowieści. Zrodziła się z Czasu i Nadziei. Czas jest starym Bóstwem, liczącym sobie początki wszechrzeczy. Nadzieja nie jest pierwotną nadzieją ludzi. Ona objęła ten tytuł, po śmierci swej poprzedniczki. Dość intrygująca historia, lecz skupimy się na Koeru. Urodzona została jako Bóstwo Wieczności, wiec od zawsze ciążyły na niej duże oczekiwania. Uczono ją najróżniejszych nauk i zmuszano do rozumienia rzeczy, na które była za mała. Od zawsze wyróżniała się ona z tłumu Bogów i Bóstw. Nie tylko ubiorem, który swoją drogą uważano za karygodny, ale także zachowaniem, charakterem i sposobem myślenia. Każdy jej czyn był oceniany i potępiany przez innych Bogów i Bóstwa. Właśnie dlatego buntowała się mocniej. Uczyła się władania bronią i sposobów walk, wymykała się, ogólnie sprzeciwiała się wszystkiemu i wszystkim. Widząc jej niespokojną naturę oraz pociąg do rzeczy niebezpiecznych i dziwnych została przydzielona do najtrudniejszego, najgorszego z możliwych zdań. Wszyscy wiedzieli, że tego właśnie całe życie chciała i postanowili zgodzić się na ten szalony plan, byle tylko zaczęła się zachowywać jak na Bóstwo przystało. Zaczęła polować na demony i zmiany czasoprzestrzenne. Byli tacy, co twierdzili, że nie nadaje się do tego, że jest za bardzo nieodpowiedzialna i roztrzepana. Robiono zakłady po ilu dniach przekona się, że to nie dla niej i wróci z podkulonym ogonem na panteon. Wszyscy polegli. Koeru z zacięciem brnęła do przodu w swoich zadaniach i wykonywała każdy jeden obowiązek z taką dokładnością, precyzją i wyrafinowaniem, iż Bogowie zazdrościli jej umiejętności. Zachowała więc swoje stanowisko i została Tą, Która Chroni. Zgodnie ze swoim imieniem przekraczała granice czasu i przestrzeni i broni oraz naprawiała wszystkie wymiary. Dbała o ich koegzystencję i wzajemną nieingerencję. Dzięki tej pracy odkryła, iż bariery czasu nie są dla niej przeszkodą. Zauważyła, że może być wszędzie, kiedykolwiek i gdziekolwiek zechce. To nasunęło jej pierwsze myśli o nie przynależności do Czasu. W miarę jak dorastała umacniała się w tym przekonaniu. Odkrywała brudne sekrety swego ojca i rodzeństwa. Niektóre z nich potworne, a inne jeszcze gorsze. Dwa wywarły na niej największe wrażenie. To właśnie przez tak zwaną tajemnice Sunado oraz tajemnicę współpracy, Koeru postanowiła ostatecznie, że ucieknie spod władzy swego ojca i zostanie osobnym Bogiem. Jednak jej ojciec miał inne plany co do niej. Widząc zmiany, jakie zaszły w jej charakterze, jak z niesfornego dziecka wyrosła na odpowiedzialną dziewczynę, oraz jaką moc posiadła, Czas postanowił mianować ją swoim Następcą. W wielkim skrócie wywiązała się między nimi niezgoda. Koeru zaczęła coraz częściej wyciągać tajemnicę Sunado, a Czas sprawę Następczyni i posłuszeństwa. Jednak nic się nie działo, a życie toczyło się dalej. Koeru nie przestawała knuć za plecami ojca swojego Wywyższenia i rozwijała swoje umiejętności i moce. Pewnej nocy po ciężkim treningu ujrzała coś we śnie. Pojęła, że jest to jej umiejętność patrzenia przez czas i zapamiętała scenę. Na początku snu widziała twarz uśmiechniętego, białowłosego chłopaka, który śmiał się. Czuła, że odwzajemnia jego radość i cieszyła się tym. Wszystko wokół było tak żywe, tak kolorowe. Świat wydawał się piękny. I wtedy coś się stało. Chłopak przestał się śmiać. Widziała na jego twarzy zdziwienie pomieszane ze strachem. Nie wiedziała o co chodzi. On zaczął uciekać i pociągnął ją za sobą. Czuła, że ktoś ich goni, ale nie mogła powiedzieć kto. Próbowała pytać, lecz jej głos nie istniał w tym śnie. Wszystko zszarzało. Odwróciła głowę, by obejrzeć się na to, co tak przestraszyło nieznajomego i potknęła się. Upadła na ziemię, a gdy podniosła głowę, zauważyła chłopaka kawałek dalej. Siedział przodem do niej i zdawał się próbować przed czymś bronić. Na jego twarzy widziała bezkresne przerażenie. Jego usta zamarły w niemym krzyku, który nigdy nie opuścił jego ust, a ta postać, która ich goniła zbliżyła się do niego. A wtedy chłopak umarł. Po obudzeniu zaintrygowana wizją pobiegła do ojca po zezwolenie na ratowanie nieznajomego, ponieważ wiedziała, iż musi być w nim coś niezwykłego, skoro przyśnił jej się w taki sposób. Czas jednak zabronił jej tego. Wywiązała się między nimi zażarta kłótnia, w której wyszły wszystkie ich wcześniejsze zwady i niewypowiedziane pretensje. W wyniku wybuchu tych emocji Koeru postanowiła nie mówiąc ojcu samej ratować chłopaka. Jednak Czas przewidział taki obrót spraw i zastawił barierę, której jego córka miała nie przekroczyć. Mimo jego wielkich starań Koeru dopięła swego i zeszła ostatecznie na Ziemię, pokonując przeszkodę i lądując w pobliżu celu. Jednak zapłaciła za to cenę. Wszystkie jej wspomnienia stały się zatarte i niewyraźne. Pamięta  tylko poszczególne rzeczy z poprzedniego życia jako Bóstwo. Dodatkowo przybyła za wcześnie i teraz została uwięziona na Ziemi bez wspomnień, drogi powrotnej i z jedynym niewyraźnym celem, którym jest obraz śmiejącego się chłopaka ze snu. Jej ojciec rwie siwe włosy z głowy, a ona próbuje odnaleźć się w mieście pełnym zwykłych ludzi. Co może z tego wyniknąć?
Ciekawostki
- „Bóstwa Czasu nigdy się nie starzeją, nigdy nie umierają, nigdy nie przemijają.” Takie jest powiedzenie w jej rodzie, choć tylko ona ze swojej rodziny się nie starzeje.
- Specjalnie dla matki nauczyła się języka demonów, choć przydał jej się on w znacznie większym stopniu dopiero później, gdy zeszła na jeden z cieni Ziemi.
- W niektórych wymiarach, w takich, gdzie ewolucja nastąpiła inaczej niż na Ziemi i pojawiły się smoki, siejące chaos i zniszczenie Koeru jest nazywana legendarną Zabójczynią Smoków. Uznaje się ją tam za bohaterkę lub Bóstwo, a czasem nawet Boginię, Protektorkę, która chroni ludzi i inne istoty przed piekielnym gniewem jej wrogów, zsyłanym na nich w akcie zemsty lub chęci sprawienia jej bólu. Koeru nie wyprowadza ich z błędu. Podoba jej się taka rola, a tytuł tak przypadł jej do gustu, że do dziś jej maskę zdobi wizerunek pyska smoka. Zachowany jest jednak w postaci, którą łatwo można pomylić z pyskiem demona. Zabieg ten jest zrobiony specjalnie, aby podobne istoty, z porównywalną rzeczywistością, nękane przez demony mogły mieć taką samą sytuację jak ci nękani przez smoki.
- Tak jak inni nie potrafią zrozumieć jej toku myślenia, tak ona nie potrafi zrozumieć ich toku myślenia.
- Podczas gdy używa dowolnej ze swych mocy na jej twarzy pojawiają się lśniące srebrnym złotem piegi, a tęczówki zmieniają się w biały, lśniący kryształ.
(zdjęcie wykonane podczas jednego z treningów jeszcze jako Bóstwo)
[autor: Ms. M]
- No, a tak poza tym, to kocha alternatywnego rocka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz